Slabsza Aura
wrzesień 8, 2006
Od kilku dni towarzyszy nam brzydka pogoda. Zachmurzenie i opady deszczu odciely nas od atrakcji rozmaitych plaz, jakie chcielismy odwiedzic w najblizszym czasie. W dodatku od poczatku tygodnia Patryk i ja mamy problemy z zatokami i gardlem. Patryk do tego stopnia, ze zostawal w domu w czasie treningow. Ja mniejsze, ale z kolei kolano powstrzymywalo mnie od cwiczenia. Moglem w tym czasie chwycic za aparat i zadbac o to by Edyta miala pare pamiatek z Senzali.
W koncu w srode wybralem sie na aule (czyli lekcje) z Mestre Zambi. Pomimo, a moze wlasnie z powodu chlapy po calodziennych opadach rozgrzewka odbyla sie na ulicach osiedla Pedra Furada. Biegalismy po stromych uliczkach w ta i spowrotem przy wieczornym zgielku mieszkancow, ktorzy radosnie nam kibicowali. W koncu w Senzali po standardowej sekwencji rozciagnia Mestre dal znak i wszyscy rzucili sie w parach na ziemie do pojedynkow w zwarciu. Ja rowniez, ale w tym samym momencie odezwala sie moja kontuzja kolana. Potem jeszcze troche probowalem cwiczyc, ale gdy wszedlem do cwiczen na wylapani kolano odmowilo posluszenstwa i wyglada na to, ze jestem na dluzej wylaczony z treningow.







wrzesień 8, 2006 at 9:14 pm
nie smuc sie, zla pogoda = zle kolano = zly humor