Weekend inny

wrzesień 18, 2006

Tu byl wpis o naszym ostatnim weekendzie, ale system przy publikacji skasowal tresc. Nie mam sily znowu tego wszystkiego pisac. W skrocie: plany nie wypalily bo po przegrzaniu na barce bylem chory. Sprawdzilismy z Patrykie wszystkie plaze w okolicy i pilismy piwo przy stoliku obslugiwanym przez zniewiscialego do bolu goscia – gadal, machal rekami i skakal jak dziewczynka. Edyta 2,5 h nas szukala, bo Tamarindo zapomnial, ze ma dla niej klucze. Wieczorem Piekny i Edyta byli na Forro, a my rozpracowalismy proporcje Caipirinhi. Moj bilans kulinarny powiekszyl sie o kraby. W barze Big Muqueka na przeciwko naszego domku 6 sztuk przygotowuja za niecale 15 reali. 

5 Responses to “Weekend inny”

  1. ołen Says:

    nudny taki

  2. Wiesiek Says:

    No Inny weekend w huj !! Ciekae to !! Motyla Noga !!

  3. aluno_abażu Says:

    będzie lepiej

  4. ja Says:

    czy tylko ja tu nic nie widze ?!

  5. ert Says:

    cos malo tych wpisow Dziambol, zwlaszcza ostatnio, z jednej strony za duzo to sie tam nie dzieje ale nie wierze, ze jest az tak zle :P dzisiaj wracacie wiec chcialem wam tylko napisac, ze u nas cala droge strasznie trzeslo a nad rownikiem gdzie sa dziwne akcje z cisnieniem o tej porze roku to juz tak targalo, ze chcialem wysiadac, to samo nad pirenejami wiec milego lotu, ucalujcie ode mnie keride gruba, dentysta zlamal mi nos juz na drugim treningu po powrocie


Leave a Reply